![]() | Świat Sufich | |
| Szukałem Boga, odnalazłem siebie, szukając siebie, odnalazłem Boga. | ||
SUFIZM NA ZACHODZIE
Poniższy artykuł jest próbą opisania genezy i rozwoju fenomenu zwanym "zachodni sufizmem". Artykuł dotyczy skupia się wyłącznie na ludziach zachodu, którzy zostali nauczycielami sufickimi i pomija wielu "wschodnich" nauczycieli, którzy figurowaliby w kompletnej historii. Czym jest "zachodni sufizm"? "ZACHODNI SUFIZM"Cechy charakterystyczne wczesnego Zachodniego SufizmuWszystkie zachodnie wersje wschodnich tradycji zaczęły się od przyjęcia form, które były zdecydowanie nietypowe, co mocno zaskakuje, zważywszy, że tradycje religijne są nadzwyczajnie skomplikowane oraz wymagają dużo czasu czasu do ich przyswojenia. Najwcześniejsza tradycja Sufizmu na zachodzie została ustanowiona na najbardziej specyficzny sposób w porównaniu do tych wszystkich tradycji - z dwóch całkiem odmiennych form, które były praktycznie przeciwieństwami siebie. Jedną z nich był - Zachodni Zakon Sufi (Sufi Order), który został przywieziony na Zachód przez indyjskiego sufiego z Zakonu Chishti - Pir-O-Murshid Hazrat Inayat Khana, który wprowadził dwie fundamentalne innowacje do swojej sufickiej tradycji: oddzielił Islam od Sufizmu oraz dał kobietom - zachodnim kobietom - dominujące i czołowe pozycje w swoim Zakonie. W efekcie te zasadnicze modyfikacje tradycji, uczyniły ten Zakon w pełni "zachodnim fenomenem", (pomimo, że rozpoczął on swoją działalność z oryginalnym wschodnim nauczycielem). Druga forma - składająca się z ludzi z zachodu należących do Zakonu Shadhili oraz jego filii w Egipcie, Algierii i Maroku, z których wszyscy, zostali inicjowani w tych krajach lub już na zachodzie, ale już tylko przez Zachodnich nauczycieli, którzy otrzymali zgodę na przekazywanie innym inicjacji; żaden ze Wschodnich nauczycieli zakonu Shadhili (to jest, z Egiptu, Algierii lub Maroka) nigdy nie przyjechał na Zachód. Wszyscy ci ludzie zachodu z Zakonu Shadhiliyya byli muzułmanami i wszyscy z nich byli mężczyznami. Chociaż byli oni ortodoksyjnymi sufimi w tym sensie, że wykonywali te same praktyki, co ich współbracia w Północnej Afryce, byli oni zarazem odmienni od szerokiej większości sufich na Wschodzie w jednym istotnym względzie - byli oni Tradycjonalistami. To oznacza, że oni uznawali wszystkie tradycje religijne za jednakowo słuszne; a oni wybrali ścieżkę suficką nie dlatego, że była bardziej prawdziwa niż inne wielkie tradycje, ale dlatego że jest najbardziej efektywna. Takie pojmowanie Tradycji przez duże T, wywodzi się od pierwszego człowieka zachodu związanego z Zakonem Shadhili - Rene Gunona. To co tutaj widzimy, to zmodyfikowana forma nie muzułmańskiego sufizmu, wprowadzona na Zachodzie przez nauczyciela ze Wschodu, istniejąca obok, ale kompletnie niezależnie, od formy sufizmu, która jest bez wątpienia muzułmańska, a przy tym jednocześnie Tradycjonalistyczna - a ten Tradycjonalizm jest deklarowany wyłącznie przez zachodnich sufich, ale już nie przez wschodnich sufich. Oba z tych dwóch nurtów poglądów były ekstremalnie rzadkie na Wschodzie - o ile w ogóle istniały. Tak różne jak są te nurty, miały one jeden wspólny element: oba są zarówno przykładami "uniwersalnego" Sufizmu - to jest, oba utrzymywały, że sufizm jest tak samo prawdziwy dla ludzi Zachodu XX wieku, jak i dla każdych innych. Ale nurty te utrzymywały całkiem przeciwne spojrzenia dotyczące umiejscowienia tej prawdy. Hazrat Inayat Khan nauczał, że istnieje "wewnętrzny" sufizm - mistyczne jądro, które znajduje się we wszystkich religiach, niezależne od ich zewnętrznej powłoki (formy); Zachodni Zakon Shadhiliyya-jednocześnie-Tradycjonalizm mówił w przeciwieństwie, że Prawda znajduje się w całym owocu Islamu, zarówno w jego zewnętrznej powłoce (formie) - (w szari'a - w koranicznym prawie), tak jaki zarówno w jego wewnętrznym jądrze (haqiqa - Prawda). Jak ta fundamentalna rozbieżność w zachodnim Sufizmie powstała oraz jaki był jej dalszy rozwój jest bardzo interesującą historią. Byłoby błędem powiedzieć, że Zachód na przełomie XIX i XX wieku był całkowicie nieprzygotowany na Sufizm, ale też grunt dla niego nie był zbyt urodzajny. Istniało kilka przyczyn takiego stanu rzeczy, ale one wszystkie sprowadzały się do jednej: Sufizm nie był prawie wcale dostępny dla zwykłych ludzi. Powodem tego stanu wydaje się być to, iż przeciwnie do innych tradycji takich jak Therawady, zen, Buddyzmu Tybetańskiego, czy hnduizmu, które wszystkie mogą być wyłącznie odnalezione w relatywnie kilku krajach, sufickie zakony istniały w każdym muzułmańskim kraju - to jest, na całym Środkowym Wschodzie (na Półwyspie Arabskim, gdzie obecnie jest Jordan, Syria, Irak, Izrael; w Persji ) oraz w Afganistanie i Indiach (które, zawierały obecny Pakistan) oraz w Północnej Afryce (począwszy od Egiptu do Maroka). Ponadto, istniał pewien zbiór czegoś, co można by było określić wiedzą Zachodu o Sufizmie - w większości były to tłumaczenia książek, ale również kilka wykładów. (Szczegóły dotyczące tych wczesnych prac, począwszy od tłumaczenia Tassy'iego poezji Attar'a w 1864, po książkę Nicholson'a "The Mystics of Islam" w 1914, można znaleźć w bibliografii, umieszczonej poniżej tego artykułu.) Także, klasyka sufizmu była z pewnością tak samo dostępna w zachodnich językach lub nawet lepiej, jak wiedza o innych tradycjach na tym najwcześniejszym etapie. Pomimo tych oczywistych zalet - ogromnego bogactwa sufickich zakonów w tuzinie lub więcej krajach oraz wystarczająco reprezentacyjnego zbioru tłumaczeń książek i wykładów - nie miały te okoliczności niestety takiego wpływu, jaki można by było oczekiwać. Zachodnie tłumaczenia skupiały się głównie na perskim sufizmie oraz samej Persji, i chociaż miała ona dyplomatyczne, militarne i handlowe kontakty z zachodem (głównie Brytanią), nie miała rezydującej tam na stałe ludności z zachodu (w odróżnieniu od takich krajów jak Indie czy Cejlon). W świetle tych okoliczności, sufickie zakony i zarazem muzułmański świat, nie były w obszarze intensywnych zainteresowań. Podkreśla to fakt, że tylko jedna relacja o sufizmie została napisana na zachodzie przez człowieka spoza zachodu przed 1914 rokiem: Mohammed Iqbal 'The Development of Metaphysics in Persia' (London, 1908). Ale Iqbal, chociaż pochodził z pobożnej muzułmańskiej rodziny, nie był sufim. Ponadto kolejną książką, która się pojawiła w 1914 roku była: Hazrat Inayat Khan 'A Sufi Message of Spiritual Liberty' (wydana przez Theosophical Publishing House) - która zaprezentowała nie muzułmańską formę sufizmu. Tak, więc zostaliśmy z dwoma zwykłymi sposobami, dzięki którym ludzie zachodu poznawali wschodnie tradycje: poprzez bycie uczonym przez jakiegoś nauczyciela ze wschodu, lub przez poznanie tej tradycji samemu przebywając na wschodzie (przyjmuję tu termin wschód, aby objąć wszystkie muzułmańsko/sufickie kraje). I tutaj dochodzimy do szczególnych warunków, które odnoszą się do rozwinięcia się "Zachodniego Sufizmu", a które czynią te proces odmiennym wobec wszystkich innych tworzących się zachodnich form wschodnich tradycji: Te dwie formy, które są praktycznie przeciwnością siebie, mogą tłumaczyć, dlaczego "Zachodni Sufizm" rozwija się w tak niezwykły sposób podczas tego wstępnego okresu: jedyna dostępna forma, oferowana przez Suficki Zakon Hazrat Inayat Khan'a, istnieje na zachodzie, ale jest całkiem niepodobna do Sufizmu Chishti z Indii (ani do żadnego innego rodzaju sufizmu); a jedyna muzułmańska forma sufizmu, którą ludzie zachodu mogli praktykować jest również na zachodzie - ale jest utrzymywana w tajemnicy oraz wyłącznie zachodni nauczyciele jej nauczają. Jest interesującą rzeczą porównać tę sytuację z rozwojem zachodnich form innych przyswajanych wschodnich tradycji (powiedzmy aż 1930 roku, kiedy Gunon przeprowadził się do Egiptu). Można się oczywiście spierać, że wszyscy wschodni nauczyciele, którzy odwiedzali zachód oraz mieli zachodnich uczniów są w pewien sposób nietypowi dla swoich tradycji. Myślę tu o Anagarika Dharmapala (Therawada), Nyogen Senzaki oraz Sokei-an (Zen), Swami Vivekananda oraz innych mnichach z Zakonu Ramakrishna (Hinduizm). Ponad to było ich momo wszystko tylko kilku: jeden z tradycji Therawady, dwóch nauczycieli Zen i garść hinduskich nauczycieli - a w ogóle żadnych Tybetańczyków. Tak więc Inayat Khan, pojedynczy nauczyciel suficki na zachodzie, wpasowuje się w ten wzorzec bardzo dobrze: kogoś kto prezentuje nauczanie w formie, którą ludzie zachodu mogli poznać. Jakkolwiek czy był on w porządku adaptując / modyfikując sufizm w sposób, jaki to uczynił pozostaje całkiem innym pytaniem. Najważniejszą sprawą, którą chcę tu pokreślić jest to, że jego przekaz był jedyna formą sufizmu, do której mieli jakiś rzeczywisty dostęp ludzie zachodu. Zachodni Zakon Shadhili utrzymywany w sekrecie, chociaż jego początek można odnieść do inicjacji Agueli'ego w 1907 roku, nie został poznany aż do roku 1930. Podobnie nie było żadnych sufickich zbieżności do różnych Buddyjskich organizacji / towarzystw na zachodzie, które działały w każdym większym zachodnim kraju. Cokolwiek można by myśleć o tych organizacjach - a musi być powiedziane, że nie były one jakąś amatorszczyzną - zapewniały one zainteresowanie buddyjskimi ideami, jak i znaczące ich zróżnicowanie. Nawet buddyzm tybetański, który nie miał żadnego tybetańskiego przedstawiciela na zachodzie, czerpał korzyści z tego forum, gdyż istniało przynajmniej kilka rodzajów buddyzmu tybetańskiego w umysłach ludzi zachodu. Hinduizm na zachodzie również miał większe zróżnicowanie niż sufizm. Chociaż tak naprawdę nie istniały żadne hinduskie organizacje, a zachodni hinduizm był zdominowany przez Zakon Ramakrishna oraz organizację Paramahansa Yoganand'y - Self-Realization Fellowship aż do lat 50-tych XX w. Ale inne formy hinduizmu też istniały. Hinduizm był np. ważnym elementem w Teozofii, oraz istniały dwa lub trzy teozoficzne przekłady klasyki hinduskiej takie jak Bhagavad Gita lub Upaniszady. Poza tym były też tłumaczenia Avalon'a tekstów Tantrycznych; plus działali pewni niezależni i dość nietypowi nauczyciele jak Yogi Ramacharaka oraz Oom the Omnipotent. Ponownie, jakość i ilość tych form hinduizmu nie jest przedmiotem rozważań w tym miejscu. Ważne jest, że one w ogóle istniały - i że, nie było żadnego takiego odpowiednika dla sufizmu. W końcu również tradycje Therawady oraz Hinduizmu miały zachodnich uczniów żyjących i praktykujących na wschodzie: mnisi Therawady jak Allan Bennett/Ananda Maitreya oraz Anton Gueth/Nyanatiloka Thera; hinduistów takich jak Margaret Noble/Sister Nivedita, Mira Richard/Mother oraz Ronald Nixon/Sri Krishna Prem. Ponownie, nie było ich zbyt wielu, ale ich istnienie jest znaczące z trzech powodów: po pierwsze - przynajmniej kilka osób na zachodzie wiedziało o ich egzystencji; po drugie - kilku z tych ludzi zachodu stworzyło książki; po trzecie - ci praktykujący byli częścią swojej tradycji i dlatego też dołożyli się do bogactwa i zróżnicowania, z którego ludzie zachodu mogli czerpać, kiedy poznawali samemu te tradycje. Ale już nie było żadnych sufickich uczniów z zachodu w sufickich krajach. Istnieje kilka powodów ku temu, włączając w to ogólny słaby stan sufizmu pośród świata muzułmańskiego jako rezultatu zachodniego kolonializmu. Ale rzeczywistym wytłumaczeniem jest to, że sufizm jest integralną częścią muzułmańskiego społeczeństwa i nie można być sufim bez jednoczesnego uczestnictwa w życiu społecznym. Sufizm posiada specyficzne religijne wspólnoty (zwane khanqah lub zawiyah), ale nie są one oddzielone od zwykłego społeczeństwa w taki sposób jak bywają buddyjskie klasztory czy hinduskie aszramy - przez co rozumiem, że buddyjskie i hinduskie społeczeństwa stworzyły w sobie przestrzeń w której, klasztory i aszramy mogły być przestrzenią oddzieloną od zwykłego życia. Ale w Islamie nie istnieje fundamentalny podział pomiędzy świeckim i duchowym życiem - raczej sufickie wspólnoty mogą być postrzegane jako intensyfikacje codzienności (z dodanymi składnikami być może, ale nie oparte na innych zasadach). Ponadto, suficka praktyka jest raczej wspólnotowa niż indywidualna. I wszystko to sprowadza się do tego, że wschodni sufizm jest praktykowany przez muzułmanów, którzy już zajmują swoje miejsce w muzułmańskiej społeczności, a ich suficka praktyka jest sama w sobie społeczna - zarazem, ponieważ jest ona wspólnotowa oraz ponieważ spotkania sufich są częścią muzułmańskiej kultury. Nie trzeba to mówić, że jest nadzwyczajnie trudno dla ludzi zachodu wpasować się w ten wzorzec. Nie mogą się oni wejść do specyficznej religijnej społeczności, dość chłodnej dla obcych, (tak jak uczynili ludzie zachodu w buddyjskich klasztorach, czy hinduskich aszramach; ani nie mogli praktykować samemu, anonimowo. Raczej musieliby stać się częścią muzułmańskiego społeczeństwa - co oznacza zostanie zaakceptowanym przez tą społeczność, niż należenie do specjalnej sub-części jego takiego jak klasztor czy aszram - zanim mogli zostać sufimi. To tłumaczy, dlaczego nawet dzisiaj, sufi z zachodu są na wschodzie rzadkością. W pierwszych dekadach dwudziestego wieku, nie było takowych z pewnością. (Ludzie tacy jak Isabelle Eberhardt, o której wspominam poniżej nie są tak naprawdę wyjątkami dla tej ogólnej zasady.) Jest prawdą, że tradycje Zen oraz Buddyzmu Tybetańskiego również nie miały zachodnich praktykujących na wschodzie aż do około lat 20-tych XX w. - i w tym względzie, są one w pewien sposób podobne do sufizmu. Ale bogactwo każdej z tych tradycji było do pewnego stopnia zapewnione przez buddyjskie towarzystwa. A w dodatku, Buddyzm Tybetański był również znaczącą częścią zachodniego ezoteryzmu. Wszystkich tych powyżej opisanych czynników zabrakło we wczesnym "Zachodnim Sufizmie": żadnych sufickich społeczności świeckiego rodzaju (które znajdujemy dla Buddyzmu); żadnych połączeń z zachodnim ezoteryzmem; żadnych zachodnich praktykujących w sufickich krajach. Zamiast tego mamy pojedynczego wschodniego nauczyciela - Hazrat Inayat Khan- który, uczy całkiem niezależnie od tradycji swojego Zakonu Chishti w Indiach; oraz sekretny Zakon Shadhili z Północnej Afryki, który rozpoczął się około 1907 roku, ale nie został poznany aż do lat 30-tych XX w. To jest bez wątpienia najbardziej specyficzny początek tworzenia się "Zachodniego Sufizmu" na tle innych tradycji. Nawiązując do tej historii, tak jak już opisywałem tło zachodnich tłumaczeń oraz wykładów, które z powodu swojego skupienia na perskiej klasyce, zmierzało do kierowania ludzi zachodu w stronę kraju, gdzie było właściwie niemożliwe dla nich dotrzeć nawet, jeżeli by tego chcieli. (W rzeczywistości sądzę, że jest prawdziwe stwierdzenie, iż zachodni badacze nie odgrywali żadnej znaczącej roli w rozwoju "Zachodniego Sufizmu".) Pierwszy aktywny kontakt z sufizmem - a przez "aktywny" rozumiem intencje podążania ścieżką suficką - miał miejsce w Północnej Afryce. W 1900 roku Isabelle Eberhardt, niezwykła Rosjanka, lepiej znana jako pionierski badacz, została inicjowana do Zakonu Qadiri w Tunezji w wieku 23 lat. Ale to była odizolowana inicjacja, niezwiązana z żadną suficką społecznością i uważam, że musimy uznać ją jako wyjątek, uczyniony przez Szejka Qadiri, który był pod wrażeniem Pani Eberhardt i chciał jej okazać swoją życzliwość. W każdym razie, nic dalszego nie wynikło z jej inicjacji, gdyż zmarła cztery lata później tonąc w nagłej powodzi. Początki Zachodniej ShadhiliyyaAle inny kontakt z sufizmem miał miejsce w Północnej Afryce, a krótko potem w Egipcie przez Ivan Agueli, szwedzkiego malarza mieszkającego w Paryżu. Agueli był zainteresowany ezoteryką - był on członkiem Paris Theosophical Society - a szczególnie tą formą, która utrzymuje, że wszystkie religie są aspektami jednej prawdy. I to nie był przypadek, że w 1907, podczas jego drugiej podróży do Egiptu, został inicjowany przez sufickiego szejka: 'Abd al-Rahman 'Illyash al-Kabir, który był nie tylko głową jakiejś nieznanej linii Zakonu Shadhili, lub bardziej Arabiyya-Shadhiliyya, ale co ważniejsze, był zainteresowany czymś, co można by nazwać islamskim uniwersalizmem. Wywodził on te nauki od osoby Ibn 'Arabiego oraz jest możliwe, że również on założył lub był członkiem zakonu zwanego Akbariyya (nazwanego tak po Ibn 'Arabim, do którego często odnoszono się imieniem 'Akbar', Największy). W każdym wypadku, 'Abd al-Rahman wyznaczył Agueliego (którego sufickie imię było 'Abd al-Hadi) jako moqaddem - to jest kimś, kto posiada upoważnienie inicjowania innych w sufizm. Czy był on moqaddem w tradycji Arabiyya-Shadhiliyya czy Akbariyya jest niejasne; ale ja podejrzewam bardziej to drugie, gdyż Agueli zaczął wkrótce pisać w ezoterycznych periodykach na takie tematy jak Islam i Taoizm. Jest to wysoce znaczące, że Agueli, pierwszy człowiek Zachodu, któremu powierzono duchową funkcję w sufizmie był tradycjonalistą - termin ten wyjaśnię bardziej pełniej, kiedy dojdę do Ren Gunona - i że jego szejk był nim również. W rzeczywistości, ta forma sufickiego uniwersalizmu była radykalna i innowacyjna; wątpię czy więcej niż garść wschodnich sufich byłoby w stanie zrozumieć czym był tradycjonalizm. Jest warte podkreślenia, że ten pierwszy krok w "Zachodni Sufizm" był całkowicie niezwiązany z zachodnią wiedzą. Agueli nie pojechał do Egiptu, ponieważ przeczytał tłumaczenia sufickich klasyków, ale ponieważ poszukiwał źródła mądrości (które jest istotnie ezoterycznym pojęciem). I jest to w pewien sposób ironiczne, że Reynold Nicholson, naukowiec z Cambridge, który nigdy nie pojechał do żadnego muzułmańskiego lub sufickiego kraju, wykonał tłumaczenia jednej z prac Ibn 'Arabi'ego w 1911, w czasie kiedy Agueli publikował jego własne prace na temat Sufizmu, będąc członkiem zakonu Akbariyya, we francuskich ezoterycznych czasopismach. Dwóch ludzi przebywających w tak różnych światach. Forma uniwersalnego Sufizmu-jednoczesnie-Tradycjonalizmu Agueliego mogłaby łatwo dojść do nikąd, jeśli nie spotkałby on Rena Gunona w Paryżu. Gunon był znakomitym człowiekiem, który zaczął jako ezoteryk, ale szybko stał się tradycjonalistą; w rzeczywistości, on sam bardziej lub mniej ustanowił te nauki samodzielne. Istotą tradycjonalizmu jest to, że wszystkie tradycje są wyrażeniem praw wszechświata, które emanują z boskiego źródła; i że każda tradycja koniecznie posiada trzy poziomy: Znaczenie tego spotkania dla "Zachodniego Sufizmu" jest takie, że Gunon został inicjowany przez Agueliego w Paryżu w 1912. Ale był on przede wszystkim tradycjonalistą a potem sufim. To tłumaczy, dlaczego pisał on artykuły i książki o chrześcijaństwie i hinduizmie - ale nie o sufizmie. Więc sytuacja przed wybuchem Pierwszej Wojny Światowej jest taka, że Zakon Shadhili (lub Akbariyya - lub razem) ma tylko dwóch zachodnich członków: Agueliego (który ma upoważnienie do inicjowania innych) i Gunona (który wydaje się być jedyną osobą, którą faktycznie inicjowano). Agueli umiera w 1918 i Gunon zostaje jedynym sufim. To jest jak delikatna roślina zasiana na zachodzie bardzo łagodnie; a ponadto gatunek, którego bardzo trudno by było znaleźć w każdym z sufickich krajów. Ustanowienie Sufickiego Zakonu - Sufi OrderW międzyczasie inna forma sufizmu przyszła na zachód: Suficki Zakon Hazrat Inayat Khana. Inayat Khan był murshidem (nauczycielem duchowym) indyjskiego Zakonu Chishti, ale on faktycznie przyjechał na zachód jako muzyk. Przybył on do San Francisco w 1910 roku i bardzo szybko spotkał swoją pierwszą uczennicę - Rabia Martin. Ona uczęszczała na wykłady o hinduskiej muzyce, które on prowadził i chociaż nie wspomniał on jej nic o sufizmie, miała ona już wizje dotyczące jego (a on miał również wizje dotyczące jej). Dwa lata później, w 1912, wyznaczył ją jako sufickiego nauczyciela (murshida) - tylko pięć lat po tym, kiedy Agueli został wyznaczony jako moqaddem (chociaż murshid(a) i moqaddem nie są tym samym). I w tym samym roku, Inayat Khan pojechał do Anglii, gdzie zaczął tworzyć swój suficki zakon - Sufi Order. Jakkolwiek, ustanowił on już swój uniwersalny sufizm pośród małej liczby amerykańskich uczniów. Jeden z nich, C. Bjerragaard, który był bibliotekarzem w New York Public Library, opublikował książkę zatytułowaną 'Wewnętrzne Życie i Tao Teh King' w 1912 - tylko rok po artykule Agueli'ego o islamie i taoizmie w La Gnose. To jest dobry przykład relacji pomiędzy tymi dwiema formami sufizmu: podążającymi analogicznymi ścieżkami, ale nigdy bezpośrednio nie spotykającymi się. To Rabia Martin sama rozwinęła amerykańskie skrzydło Sufi Order. Stwierdziła ona, że jej "ogłoszenie sufickiego orędzia" w San Francisco w maju 1912 roku, było pierwszą otwartą deklaracją sufizmu na zachodzie. O ile wiem to jest unikalny fenomen zachodnich nauczycieli w tym wczesnym okresie: człowiek zachodu, któremu jest dana odpowiedzialność na zachodzie całkiem oddzielony od jej/jego wschodniego nauczyciela, podczas gdy wschodni nauczyciel przebywa na zachodzie. Oczywiście Martin zawsze traktowała siebie jako uczennicę Hazrat Inayat Khana. Ale to nie zmienia faktu, że w rzeczywistości była ona dużo bardziej niezależna niż jakiś inny nauczyciel z zachodu w innej wschodniej tradycji. Inayat Khan przebywał w Anglii przez 8 lat. W 1913 roku ożenił się z Ora Baker, amerykanką, która była przyrodnią siostrą Pierre Bernard/Oom the Omnipotent oraz również rodzinnie związana z Mary Baker Eddy, założycielką Christian Science; i odtąd była znana jako Amina Begum Inayat Khan. W roku 1914 Hazrat Inayat Khan opublikował swoją pierwszą książkę, 'A Sufi Message of Spiritual Liberty' - pierwszą książkę w zachodnim języku napisaną przez Sufiego (ale innowacyjnie uniwersalistycznego sufiego, proszę o tym pamiętać). W roku 1915 rozpoczął on publikację magazynu 'The Sufi' w Londynie - ponownie, pierwszego w tym rodzaju. (Agueli publikował artykuły o sufizmie w takich periodykach jak 'Il Convito' i 'La Gnose' w tym czasie - ale te czasopisma były raczej związane z tradycjonalizmem niż ze specyficznym sufizmem.) Stopniowo Inayat Khan zgromadził krąg uczniów, - co nie było łatwe podczas wojny świtowej. Wielu z jego najważniejszych uczniów było kobietami, a trzy z nich zostały wyznaczone jako nauczyciele: Przeprowadzka Hazrat Inayat Khana do Francji w1920 roku nie zmieniła zakonu Sufi Order w żaden ważny sposób. Ale jego wizyta w Ameryce w 1923 była znacząca - nie tylko, dlatego że spotkał on Rabia Martin ponownie po 11 letniej przerwie, ale bardziej dlatego, że inicjował on jednego z jej amerykańskich uczniów: Samuel Lewis'a, lepiej znanego jako Murshid Sam, który najpierw zaczął studiować z Martin w San Francisco w 1919. Ale Lewis był poszukującym w więcej niż jednej wschodniej tradycji i w 1920 spotkał M.T.Kirby, a Zen-oraz-Pure Land Buddhist, a przez niego, Nyogen Senzaki. Lewis został inicjowany przez Inayat Khan podczas tej wizyty w 1923 roku i również zorganizował spotkanie pomiędzy Inayat Khan i Senzaki (podczas, którego obaj weszli w stan samadhi, według relacji Lewisa). To było prawdopodobnie pierwszy raz w historii, kiedy mistrz Zen i mistrz Sufi mieli ze sobą kontakt, i miało to miejsce w zachodnim kraju dzięki namowom człowieka zachodu (który zwykł używać hinduskiego terminu na opisanie tego co zaszło). Rok 1925 jest interesujący, ponieważ odznaczył się jednoczesnym wystąpieniem trzech aspektów zachodniego sufizmu: Wszystko to było by niemożliwe w muzułmańskich/sufickich krajach. Kilka następnych lat pokazuje znaczący rozwój w obu sufickich zakonach Sufi Order i Zachodniej Shadhiliyya/Akbariyya. W 1926 roku Inayat Khan powraca do Indii - jest jego pierwsza wizyta odkąd opuścił Indie w 1910. A odnośnie Samuel Lewisa - wyznaczył go jako Strażnika swojego Orędzia. Ale w tym samym roku Lewis pomaga Nyogen Senzaki otworzyć pierwszy ośrodek zendo w Ameryce - w San Francisco.) Ale Inayat Khan nie wraca na zachód. Umiera w Indiach w 1927 w wieku tylko 45 lat i to powoduje natychmiastowy rozłam w zakonie Sufi Order. Rabia Martin, której w liście od Inayat Khana powiedziano, że powinna "służyć jego sprawą na zachodzie" po jego śmierci, jedzie do Genewy oczekując na zostanie liderem zakonu. Ale uczniowie nie chcą zaakceptować jej i Maheboob Khan, brat Inayat Khana zostaje Pir-O-Murshid (z Murshida Goodenough liderką francuskiego skrzydła zakonu jako jego zastępczynią). Murshida Martin powróciła do Ameryki i kontynuowała tu swoją działalność jako niezależny suficki nauczyciel razem z Samuel Lewisem jako jej zastępcą lub khalifem. Otrzymała ona transmisję Dharmy w tradycji Rinzai Zen od Sokei-an w 1930. Późniejszy rozwój Zachodniego Zakonu ShadhiliyyaW tym samym roku (1930) Ren Guenon opuścił Francję i pojechał do Egiptu, gdzie spędził resztę swojego życia jako jawny sufi. Sheikh 'Abd al-Rahman, głowa zakonu Arabiyya-Shadhiliyya (który zapoczątkował zachodnią Shadhiliyya-jednocześnie-Akbariyya przez inicjację Ivan Agueli/'Abd al-Hadi w Egipcie w 1907) umarł w 1929 - więc Guenon, obecnie posługując się sufickim imieniem 'Abd al-Wahid Yahya, przyłączył się do innej linii Zakonu Shadhiliyya - Hamidiyya. O ile wiem był on pierwszym człowiekiem zachodu prawdziwie praktykującym jako sufi w muzułmańskim kraju. To samo w sobie mogłoby być znaczące, ale mogłoby też nie prowadzić do niczego więcej; Gunon mógł pozostać jako odosobniony francuski sufi w Egipcie. Jakkolwiek zyskał on sojusznika. W 1932 roku Frithjof Schuon szwajcarski Niemiec został inicjowany do gałęzi Alawi zakonu Shadhiliyya przez Szejka Ahmed al-Alawi w Algerii, przyjmując imię Nur ad-Din. A w roku 1934, kiedy al-Alawi zmarł, Schuon został uczyniony moqaddem przez następcę al-Alawi'ego - Szejaka Adda ben Tounes. Więc Guenon, który nie był moqaddem i dlatego nie mógł inicjować, obecnie miał kogoś, do kogo mógł posyłać tych ludzi zachodu, którzy czytając jego książki i artykuły przychodzili do niego po duchowe przewodnictwo; a Schuon, który był całkiem nieznany w tamtym czasie znalazł się z małym, ale mocnym strumieniem uczniów. To od tego czasu (1934) można na prawdę mówić o zachodniej linii zakonu Shadhiliyya (lub bardziej dokładniej Alawiyya-Shadhiliyya): zainspirowani przez Francuza (Gunon - samemu inicjowany przez Szweda (Agueli)), prowadzeni przez szwajcarskiego Niemca (Schuon) i założona całkowicie przez ludzi zachodu). (Dodatkowe wsparcie tej linii zapewnił Titus Burckhardt inny szwajcarski Niemiec, (który uczęszczał razem z Schuon do tej samej szkoły) został inicjowany w linię Darqawiyya Zakonu Shadhiliyya w Maroku około roku 1930. Podobnie jak Gunon nie był on nigdy moqaddem - ale napisał wybitną książkę 'Introduction to Sufi Doctrine' i przyczynił się do powstania Traditionnelles, czasopisma organu Tradycjonalistów prezentującego ich punkt widzenie na przełomie kilku dekad.) I wszystko to miało miejsce na zachodzie; dwa ośrodki - khanqahs zostały zorganizowane przez Schuona w Paryżu i Lausanne na początku 1934. Ale dwie rzeczy powinny być zapamiętane: wszyscy ci zachodni sufi byli tradycjonalistami - to znaczy, traktowali wszystkie tradycje, nie tylko sufizm, jako manifestacje fundamentalnych zasad; i oni wszyscy byli ukrytymi sufimi - to znaczy oni nie reklamowali się, nie dawali publicznych odczytów lub manifestowali na zewnątrz swoje sufickie oblicze. Prawdą jest, że połowa lat 30 nie była dobrym czasem do przyciągania uwagi w wielu częściach Europy. Ale to nie był prawdziwy powód dla ich ukrycia, - ponieważ ta forma "Zachodniego Sufizmu" jest nadal ukryta nawet, pomimo iż obecnie żyjemy w relatywnie tolerancyjnym okresie. Prawdziwy powód był i jest duchowy oraz tradycyjny: prawda przyciąga ludzi do niej i nie potrzebuje być reklamowana. W roku 1939, około stu ludzi zachodu, z których wielu miało kontakt z Guenonem w Kairze, zostało odesłanych prze niego do Schuona w celu inicjacji. Sprawy pozostały uśpione podczas Drugiej Wojny Światowej, jak można było oczekiwać. Ale w roku 1946, po śmierci Szejka Adda ben Tounes, głowy zakonu Alawiyya, Schuon został ustanowiony szejchem przez jego zachodnich uczniów (a miał on tyko zachodnich uczniów). Ale znaczenie podniesienia Schuona do poziomu szejcha było takie, że mógł on teraz samemu powoływać moqaddemów (podczas gdy wcześniej sam był moqaddem). Znane są dwie osoby wybrane jako moqaddemi przez Schuona: Michel Valsan/ Szejk Mustafa, Rumun pracujący w służbach dyplomatycznych w Paryżu oraz będący głową paryskiego ośrodka - khanqah; oraz Martin Lings/ Szejk Abu Bakr Siraj ad-Din, który był moqaddem Schuona w Anglii. Ale relacje pomiędzy Guenonem i Schuonem stawały się coraz bardziej napięte - częściowo, ponieważ uczniowie Schuona chcieli podnieść Schuona do wyższej pozycji niż miał Guenon (w rzeczywistości, chcieli aby Gunon był moqaddem Schuona w Egipcie); a częściowo ponieważ Gunon sprzeciwiał się temu co dostrzegał jako wzrastającemu eklektyzmowi w nauczaniu Schuona. W roku 1949 ta dwójka rozeszła się na swoje oddzielne ścieżki: Gunon pozostał jako samodzielny Sufi praktykujący w Kairze (i zmarł w roku 1951); Schuon kontynuował z jego linią zakonu Alawiyya, którą prowadził, dalej i dalej w kierunku czczenia Dziewicy Maryji - do takiego wymiaru, że można powiedzieć, że stworzył własny tarikat - Maryamiyya. Jakkolwiek Michel Valsan/ Szejk Mustafa, moqaddem Schuona w Paryżu, oddzielił się od Schuona w czasie zbliżonym do separacji pomiędzy Schuonem i Gunonem, i zadeklarował się oraz swoją grupę jako niezależną. Odkąd Schuon stał się już faktycznie niezależny od Zakonu Alawiyya w roku 1946, kiedy jego wyznawcy wznieśli go na pozycję szejcha, to uczyniło Valsana i jego grupę innym tarikatem, który jest zachodni od początku do końca (gdyż wszystkie inicjacje pochodzą od Valsana lub Schuona). Jest to rzeczą unikalną, o ile wiem. Zachodnia Shadhiliyya jeszcze się rozwija w różnych formach, które wszystkie mogą być postrzegane jako wersje uniwersalnego sufizmu - ale z tą istotną klauzulą, że muszą być islamskie na zewnętrznym / egzoterycznym poziomie. Po pierwsze, tradycjonalizm Gunona miał wpływ na każde zachodnie wyrażenie tego, co można by było nazwać uniwersalizmem tarikatu Shadhili (ponieważ wszyscy jego wyraziciele są członkami sub-linii tarikatu Shadhiliyya: Alawiyya, Darqawiyya i Hamidiyya). Gunon samemu kontynuował, do czasu swojej śmierci w 1951, pisanie o wszystkich aspektach tradycjonalizmu; a Schuon, pomimo swoich różnic z Gunonem, stale prezentował idee Tradycjonalistów - o czym świadczą jego "Transcendental Unity of All Religions" i wiele innych artykułów w 'Etudes Traditionnelles' i 'Studies in Comparative Religion'. W rzeczywistości większość współpracowników obu tych pism było członkami Zachodniej Shadhiliyya szkoły uniwersalizmu-jednocześnie-tradycjonalizmu. Więc istnieje własna ścieżka (tariqat) Schuona - Alawiyya-Maryamiyya która, chociaż jeszcze nie całkowicie samodzielna, jest oddzielnym bytem (i będzie wkrótce musiała zajmować się problemami, które wynikną, ze względu na zaawansowany wiek Schuon [Schuon zmarł 199? romu; przyp.AS]). Nie jest wiadomo, co się stało z ośrodkiem i tarikatem Valsana w Paryżu. Na koniec, istnieje inny zachodni suficki nauczyciel w odgałęzieniu Shadhiliyya: Ian Dallas/ Szejk 'Abd al-Qadir as-Sufi, który otrzymał inicjację w tarikacie Badawiyya-Darqawiyya (w Maroku, prawdopodobnie) w roku 1973 (i również rości sobie prawo udzielania inicjacji do tarikatu Alawiyya przez al-Fayturi Hamuda, jednego z następców Szejka al-Alawi). Stoi on obecnie na czele centrum w Norfolk i jest prawdopodobnie jednym z najbardziej islamskich, jeśli można użyć takiego terminu, ze wszystkich zachodnich sufich. To znaczy, traktuje on codzienne religijne obowiązki Islamu jako istotny fundament dla sufickiej ścieżki. Jest on również dobrze postrzegany przez wschodnich sufich i może dzięki niemu pozycja uniwersalizmu-oraz-tradycjonizmu Gunona i Schuona (tak różni jak byli) zostanie ostatecznie zaakceptowana przez wschodnich sufich. Jeśli to się wydarzy, to będzie znakomite osiągnięcie - zachodnie zrozumienie sufizmu wpływa na jego wschodniego rodzica. Późniejszy rozwój Zachodniego Zakonu SufiTyle odnośnie zachodniej Shadhiliyya. Teraz chcę wrócić do sufickiego zakonu Hazrat Inayat Khana i niezależnej grupy pod wodzą Rabia Martin w Ameryce (której jeden członek Samuel Lewis pokazuje już swoją własną niezależność). Po śmierci Inayat Khana w roku 1927 oraz po podziale pomiędzy Maheboob Khan (Europa) i Martin (USA), dwie grupy kontynuowały dalej swoją działalność na oddzielnych ścieżkach. Kiedy w roku 1942, Martin usłyszała o Meher Babie, którego wyznawcy uważali jako Avatara tej epoki. Rozpoczęła korespondencję z nim, a on napisał jej - "Nie różnię się od Twojego nauczyciela" [to jest Hazrat Inayat Khana]; zaakceptowała ona tą deklaracje i w roku 1945 zaoferowała swoją suficką grupę jemu. Samuel Lewis, który działał jako jej khalif od 1927 roku, nie mógł zaakceptować Meher Baby i ostatecznie rozpoczął swoją własną ścieżkę jako niezależny suficki nauczyciel (z silnym zainteresowaniem Zen i Hinduizmem). Lewis mówił, że w 1946 roku Inayat Khan oddał go Muhammadowi (Prorok Muhammad) i Chrystusowi do przewodnictwa. Miało to miejsce "w wewnętrznym świecie" i Muhammad nadał mu imię Ahmed Murad. To jest najbardziej wyrazisty przykład "wewnętrznego" sufizmu (zapoczątkowanego przez Inayat Khana a sfinalizowana, jak można by powiedzieć, przez Murshid Sama). W międzyczasie, suficki zakon w Europie rozwijał się dobrze - najpierw pod przewodzeniem Maheboob Khana, a po jego śmierci w 1948 roku, pod przewodnictwem innego krewnego Hazrat Inayat Khana - Muhammed Ali Khana. Ale kiedy i on zmarł w 1958 roku, nastąpił kolejny podział w sufickim zakonie. (Pierwszy był pomiędzy Maheboob Khanem i Rabia Martin.) Jedna frakcja stanęła za Mushareff Khanem (kolejnym bratem Hazrat Inayat Khana) w Genewie, a druga za Pir Vilayat Khanem, starszym synem Hazrat Inayat Khana w Londynie. Potem w 1967 roku, frakcja Mushareff Khana podzieliła się pomiędzy Mahamood Khana (syna Maheboob Khana) i Fazal Inayat Khana (najstarszym wnuczkiem Hazrat Inayat Khana / synem Hidayat Inayat Khana drugiego syna Hazrat Inayat Khana). Grupa Fazal Inayat Khana nazwała się Sufi Movement, ale znalazła się w mniej korzystnym położeniu, niż grupa Pir Vilayat Khana (nadal nazywana Sufi Order, chociaż myślą oni o nazwaniu siebie Chishti Order in the West [Zakon Chishti na Zachodzie]), i obecnie jest w dogorywającym stanie. Pir Vilayat Khan już desygnował swojego syna Zia Inayat Khana, jako swojego sukcesora. Szczegóły różnych podziałów w Sufi Order są przedstawione [tłum.: w tym artykule go nie ma] we wprowadzeniu o Pir Vilayat Khanie, razem z rodzinnym drzewem Khana, które nie tylko wyjaśnia relacje, pomiędzy siedmioma członkami rodziny, którzy byli zaangażowania w sukcesję w pewien sposób, ale również pokazuje jak rodzina ta stała się całkiem zachodnia poprzez małżeństwa z zachodnimi kobietami (i posiadanie dzieci, które urodziły się i dorastały na Zachodzie). W rzeczywistości syn Pir Vilayat Khana jest całkowicie zachodni w każdym względzie poza jednym: jego ojciec był Hindusem. A Sufi Order jest również kompletnie zachodni i ma minimalne kontakty z Chishti Order w Indiach. Innym wyłomem z sufickiego zakonu Hazrat Inayat Khana jest Samuel Lewis. Zostawiliśmy go w 1946, niezdolnego zaakceptować Meher Babę jako duchowego lidera grupy Rabia Martin z San Francisco - ale również przekazanego przez Hazrat Inayat Khana Muhammadowi i Chrystusowi do wewnętrznego przewodnictwa. Po dziesięciu relatywnie cichych latach, wznowił on swoje poszukiwania prawdy. W roku 1956 pojechał na wschód i został inicjowany w Zakonie Naqshbandi w Pakistanie i w Zakonie Chishti w Indiach. Został on też inicjowany w Indiach przez Papa Ramdas; miał też liczne doświadczenia z nauczycielami Soto Zen, Rinzai Zen i Shingon Buddhism w Japonii (kilku z nich inicjowało go). I podsumowując to wszystko, spotkał on dwóch innych zachodnich nauczycieli tego czasu: the Mother (Mateczkę) w Indiach i Ruth Fuller Sasaki w Japonii.) Cztery lata później w roku 1960, odbył kolejną zagraniczną podróż, tym razem związaną tylko z sufizmem. Został inicjowany w Zakonach Rifai i Shadhili w Egipcie, i zaakceptowany jako pełen nauczyciel (murshid) w linii Zakonu Chishti w Pakistanie. Jeszcze w 1964 związał się z Master Kyung Bo-Seo, nauczycielem Koreańskiego Zen w Ameryce - i był wyświęcony przez niego w 1967 roku. W roku 1966 Murshid Sam rozpoczął inicjować jego własnych uczniów (i również znalazł czas, aby pomóc założyć Holy Order of Mans, mistyczną chrześcijańską szkołę w San Francisco). Potem, w 1968, spotkał on Pir Vilayat Khana, głowę zakonu Sufi Order (był on już inicjowany przez jego ojca Hazrat Inayat Khana), który uznał go jako sufickiego nauczyciela. W efekcie to uczyniło Lewisa członkiem zakonu Sufi Order ponownie - ale nie powinniśmy zapominać, że był też on inicjowany w cztery inne zakony sufickie (Chishti (w Indiach), Naqshbandi, Rifai i Shadhili) jak również był wyznaczony jako nauczyciel (murshid) w pakistańskiej linii zakonu Chishtiyya - zupełnie niezależnie od jego różnych kontaktów z Buddyzmem i Hinduizmem. Do roku 1971, kiedy Lewis zmarł (w wieku 75 lat), zdążył zainicjować ponad 100 uczniów - wszyscy byli ludźmi z zachodu - i wyznaczył jednego z nich Moineddin Jablonsky, jako jego khalif lub następcę. Pir Vilayat Khan uczynił Jablonsky nauczycielem (murshid) po śmierci Lewisa, a grupa Lewisa traktowała siebie jako nieformalnie związaną z zakonem Sufi Order. Jakkolwiek w 1977 roku, uczniowie Lewisa stali się niezadowoleni z roli Pir Vilayat Khana w ich sprawach i założyli sami oddzielną grupę Sufi Islamia Ruhaniat Society / SIRS (która nie jest muzułmańska, pomimo że ma określenie 'Islamia' w swojej nazwie). To nie jest formalnie oddzielna ścieżka (tariqah) (co może być raczej powiedziane np. o wcześniejszym Zakonie Maryami Schuona, a może nawet o niezależnej grupie Michel Valsana w Paryżu), ale raczej zbiorem ludzi, którzy postrzegają siebie jako wyznawców ścieżki przedłożonej przez Murshid Sama (chociaż wielu z nich było inicjowanych przez Lewisa własnych amerykańskich uczniów). To jest unikalne zjawisko w sufizmie, według znanej mi wiedzy - grupa, która jest skupiona bardziej na nauczycielu niż na pochodzeniu nauk - i tak pierwsza na zachodzie. SIRS działa w Ameryce (skupiona w obszarze San Francisco) i pozostaje zobaczyć jak będzie się rozwijać w przyszłości. Finalna część tego wyliczania sufickich grup związanych z sufickim zakonem Hazrat Inayat Khana dotyczy dalszego rozwoju grupy Sufism Reoriented. Kiedy Meher Baba jeszcze żył, grupa Sufi Reoriented pozostawała pod jego całkowitym kierownictwem, z Ivy Duce jako nauczycielką (murshida). Ale szybko po jego śmierci w 1969 roku, amerykański profesor psychologii - James Mackie, miał serie niezwykłych doświadczeń (szczegóły w jego wprowadzeniu), które doprowadziły go do kontaktu z Murshida Duce i grupą Sufism Reoriented. W rzeczywistości, Mackie uważał siebie samego jako ucznia Meher Baby (chociaż nawet nigdy nie słyszał on o Meher Babie za jego życia), ale został formalnym uczniem Murshida Duce z kurtuazji. Nauczała go bardzo intensywnie i zaawansowanie oraz wyznaczyła jako jej następcę i nauczyciela grupy Sufi Reoriented przed swoją śmiercią w 1981 roku. Meher Baba wyraźnie wraził się, że wszyscy przyszli nauczyciele murshid(a) sufizmu w linii Sufism Reoriented będą mistrzami szóstego lub siódmego poziomu i kilku uczniów Murshid Mackiego (wszyscy byli amerykanami) twierdziło, że jest on faktycznie na siódmym poziomie; co oznaczało, że jest on członkiem duchowej hierarchii i jest naprawdę na bardzo zaawansowanym poziomie (obejmując, poza innymi rzeczami, stałą świadomość każdego atomu w świecie!), tylko przewyższonym przez samego Meher Babę. To twierdzenie spowodowało podział pośród wyznawców Meher Baby, z których nikt nie zaakceptował tego twierdzenia (poza członkami grupy Sufism Reoriented). I jest to pewnie ironiczne, że około 75 lat po tym jak Hazrat Inayat Khan, który był postrzegany przez swoich wyznawców jako członek duchowej hierarchii, przybyły na Zachód, człowiek zachodu, który jest nieco w oddaleniu od potomków Inayat Khana (duchowo), rości sobie te samo prawo - a istotnie nawet wyższe - uczynione dla niego przez jego zachodnich wyznawców. To tyle dla tej równoległej historii Zakonu Sufi Order (i jego odłamów, włączając w to Sufism Reoriented) oraz Zachodniej Shadhiliyya. Jest to całkiem splątany motek wątków, który chciałbym tu już podsumować Zachodnia Shadhiliyya - Zachodni Zakon Shadhiliyya:Tradycjonalizm Guenona zakorzeniony w dwóch sub-zakonach tradycji Shadhiliyya (Arabiyya oraz Hamadiyya), ale również połączony z sufickim uniwersalizmem (Zakon Akbariyya) oraz własnym Tradycjonalizmem Gunona (który jest istotnie supra-sufizmem i może być wyrażony w terminologii każdej Tradycji oraz od tego czasu zawiera Tradycjonalistów, którzy nie są w ogóle sufimi.) The Sufi Order - Zakon Suficki:Oryginalny Zakon Hazrat Inayat Khana - który istniał, kiedy był on jeszcze żywy; nie muzułmański oraz ze wszystkimi ważnymi stanowiskami powierzonymi kobietom z zachodu. Wszystkie te formy sufizmu bez wyjątku są głęboko zachodnie. Znajdują się wszystkie i rozwijają w zachodnich krajach i wątpię, czy jakikolwiek z nich mógłby istnieć w dowolnym sufickim/muzułmańskim kraju. Inne formy "Zachodniego Sufizmu"Ale istnieją jeszcze inne formy "Zachodniego Sufizmu", całkowicie nie związane z zarówno Zakonem Sufi Order lub Zachodnim Zakonem Shadhiliyya - i znowu, wszystkie z nich są bardzo nietypowe dla wschodniego sufizmu. Nie występowały przed latami pięćdziesiątymi XX w. (dekady Sufi Order oraz Zachodniej Shadhiliyya) oraz przez większą część były niezależne od siebie; i raczej związane z jakimś niezwykłym zachodnim nauczycielem. Pierwszym z nich jest J.G.Bennett, student Gurdjieff'a i Ouspensky'ego. Przekonany, podobnie jak Ouspensky, że system Gurdjieffa pozbawiony jest jakiegoś istotnego elementu, wyruszył w niezwykłe duchowe poszukiwania (raczej jak Samuel Lewis, jego najbliższy ekwiwalent), które doprowadziły go do Subud, przynajmniej dwóch 'hinduskich' nauczycieli (Shaivapuri Baba i Maharishi Mahesh Yogi) oraz Katolicyzmu - ale również zawierającą długą eksplorację tradycji sufizmu. W 1953 (tylko kilka lat po śmierci Gurdjieffa i Ouspenskyego), Bennett pojechał na wyprawę na Środkowy Wschód, odwiedzając Turcję, Syrię, Irak i Persję, i spotkał tam dwóch niezwykłych sufich: Farhad Dede - Mevlevi (nie mylić z Suleiman Dede) i Emin Chikou - Naqshbandi (chociaż oboje z nich znowu byli daleko od typowej tradycji dla ich pierwotnych zakonów). I jest to niezwykły zbieg okoliczności, że w tym samym roku (1953), Nowo Zelandczyk Neil Dougan, który skończył jako nauczyciel zakonu Naqshbandi, miał kontakt z C.S.Nott, innym wyznawcą Gurdjieffa w Londynie. Dwa lata później w roku 1955, Bennett powrócił na Środkowy Wschód i spotkał innego nauczyciela Naqshbandi w Bejrucie - Szejka Abdullah Daghestani, który powiedział mu, że on (Bennett) przygotuje drogę dla Posłannika Boga (którego Bennett później zidentyfikował jako Pak Subuh, założyciela Subud). Dwaj inni zachodni nauczyciele sufizmu powinni zostać przedstawieni w tym miejscu - obaj z nich związani z zakonem Naqshbandiyya, ale skądinąd całkiem różni od siebie. Pierwszym jest Idries Shah, urodzony w Indiach, mający ojca Afgańczyka, ale w każdym innym aspekcie kompletnie zachodni: jego matka była Szkotką; jego ojciec osiadł w Anglii na dużo wcześniej przed narodzinami swojego syna; a Shah samemu był wykształcony i spędził prawie całe swoje życie w Anglii. Jego książka Sufi - 'The Sufis', opublikowana w roku 1964 jest prawdopodobnie najlepiej znana książką o sufizmie - ale jego kontakt z sufickimi nauczycielami jest zdecydowanie wątpliwy. Twierdził on, że reprezentuje Zakon Naqshbandi, ale nikt nie wiedział, kto jest jego nauczycielem. A w swojej wcześniejszej książce 'Oriental Magic', opublikowanej w 1956 roku, znajduje się tylko jeden rozdział o Sufizmie i jest on napisany ewidentnie nie przez osobę inicjowaną w sufizm. Sufizm Shaha jest również nie muzułmańskiego i uniwersalnego rodzaju. W 1963 roku, spotkał on J.G.Bennetta, który wciąż szukał brakującego składnika w naukach Gurdjieffa. Przekonywał on Bennetta na początku, że Gurdjieff zaciągnął wszystkie swoje główne idee z sufizmu. Ten punkt widzenia może z pewnością być poparty faktem, iż Gurdjieff samemu powiedział, że uzyskał on swoją wiedzę z "pewnego zgromadzenia Derwiszy" a jego święte tańce są niewątpliwie podobne do tych wykonywanych przez derwiszy Mevlevi - i to jest warte zapamiętania. Ale sprawa jest bardziej skomplikowana i to nie jest miejsce, aby dyskutować o niej. Po drugie, Shah również przekonywał Bennetta, że on (Shah) był w kontakcie z Strażnikami Tradycji - to jest z Wewnętrznym Kręgiem Ludzkości, o którym mówił Gurdjieff. Jako rezultat, Bennett włączył kilka historii o Mulla Nasaruddinie, które Shah spopularyzował, w swoje; a w 1966 roku przekazał swój ośrodek w Coombe Springs dla Shaha (który później odsprzedał go). Ten romans pomiędzy Bennettem i Shahem może wydawać się w pewnym sensie nieistotny, ale istnieją różne sposoby rozumienia jego znaczenia. Faktem pozostaje, że tych dwóch zachodnich nauczycieli, których obu uznano za osoby, które zgłębiły sufizm do znaczącego rozmiaru (i obu, którzy byli w pewien sposób związani z zakonem Naqshbandi), jest częścią rozwoju zachodniego sufizmu - prawdopodobnie czymś jak mielizną lub ślepą uliczką, ale mimo wszystko znajdującą na mapie. Ale jest to bardzo oczywiste, że ta część mapy, przynajmniej jest całkiem inna od wszystkiego, co można by było znaleźć w atlasie wschodniego sufizmu. Inny człowiek zachodu, który zadeklarował się do związku z zakonem Naqshbandiyya jest całkiem niezwykły podobnie jak Bennett czy Shah. To jest Irina Tweedie (urodzona w Rosji, ale wyszła za mąż za Anglika), która pojechała do Indii w 1961 roku i znalazła sufickiego nauczyciela, do którego odwołuje się używając imienia Guru Bhai Sahib z Kanpur. Tu odbyła dwuletni okres intensywnej duchowej próby (opisanej w jej książce - Chasm of Fire) i została potem odesłana do Anglii aby nauczać (w 1963 roku). Ale jej nauki są oparte na jej własnym doświadczeniu i są tylko sufickie (lub bardziej związane z tradycją Naqshbandi) ponieważ jej nauczyciel powiedział, że takie jest ich pochodzenie. On równie dobrze mógłby powiedzieć, że są one z tradycji hinduskiej (lub wedyjskiej) i w żaden istotny sposób by to nic nie zmieniło. Sufizm Tweedie jest nie muzułmański (tak jak, ten nauczany Hazrat Inayat Khana, Meher Babę, J.G.Bennetta i Idries Shaha - chociaż nie z tego samego powodu). Shah i Tweedie z pewnością nie mieli kontaktu ze sobą - ani również dwaj inni zachodni nauczyciele Naqshbandi: Abdullah Dougan i John Ross / Szejk Abdullah Sirr-Dan al-Jamal. Wspomniałem już o Douganie w związku z jego kontaktem z C.S.Nott, uczniem Gurdjieffa w 1953 roku. Czternaście lat później w 1967 roku, Dougan nawiązał kontakt z Mushareff Khan, który był głową frakcji zakonu Sufi Order w tym czasie. Pojechał on na wyprawę dookoła świata w 1968 roku, która zakończyła się, po serii opatrznościowych spotkań, wizytą w Afganistanie, gdzie został on inicjowany w zakon Naqshbandi i uczyniony szejkiem (sheikh). (Ale nie ma tu żadnego związku z domniemaną afgańską liną Zakonu Naqshbandiyya, na którą powoływał się Shah.) Dougan zapisał swoje doświadczenia w jego duchowej autobiografii - 'Forty Days'. Potem powrócił do Nowej Zelandii i nauczał do swojej śmierci w 1987 roku. To jest kolejna forma zachodniej tradycji zakonu Naqshbandiyya - i ponownie, jest ona nie muzułmańska. Rozpoczynając w 1955 roku (kiedy J.G.Bennett spotkał Abdullah Daghestani w Bejrucie), wielu ludzi zachodu (włączając w to Bennetta, Shaha, Tweedie, Rossa i Dougana) uczyniło dostępną pewną formę sufickich nauk związanych z tradycją Naqshbandi na zachodzie (i wszyscy niezależnie od siebie, i niezależnie od kontaktu Bennetta z Shahem). Jeszcze, poza Rossem / Sirr-Dan al-Jamal, nikt z nich nie może być określony jako reprezentant wschodniego sufizmu. Raczej wszyscy oni prezentowali uniwersalną mądrość w sufickim klimacie. I jak mogliśmy zauważyć jest to również prawdziwe w stosunku do innych rodzajów zachodniego sufizmu: sufickiego zakonu Hazrat Inayat Khana (w jego różnych formach); Sufizmu Przeorientowanego Meher Baby; nauczania Samuel Lewisa; i różnych wersji Zachodniego Zakonu Shadhiliyya. Te poszukiwania uniwersalnej mądrości są głęboko zakorzenione we wszystkich wschodnich tradycjach, ale szczególnie ewidentne w Zachodnim Sufizmie. A trzej ostatni suficcy nauczyciele, którym chcę się przyjrzeć - Reshad Feild, E.J.Gold oraz Lex Hixon - są również oczywistym dowodem tej tezy. Tim Feild był piosenkarzem, który odniósł sukces wraz z popowym zespołem Springfields, zanim choroba jego żony spowodowała w nim obudzenie potrzeby duchowych poszukiwań. W 1962 roku poznał on Pir Vilayat Khana, głowę zakonu Sufi Order i otrzymał 12 inicjacji od niego - ekwiwalent uczynienia go szejkiem, jak sam twierdził. Siedem lat później w 1969 roku poznał on innego sufickiego nauczyciela - Bulent Rauf - w niezwykłych okolicznościach w antykwariacie w Londynie. To jego spotkanie i dalsza podróż na Środkowy Wschód są opisane w dwóch książkach, będących duchową autobiografią - 'The Last Barrier' oraz 'The Invisible Way'. Rauf był Turkiem i z pewnością miał związki z zakonem Mevlevi w Turcji, chociaż nigdy nie zdeklarował się być szejkiem zakonu Mevlevi; nauczał on również ścieżki Ibn 'Arabi. (Proszę przypomnieć sobie szejka Abd al-Rahman i zakon Akbariyya, które były początkiem zachodniej Shadhiliyya.) Dzięki Raufowi, Feild spotkał Suleiman Dede, głowę tureckiego zakonu Mevlevi, i został inicjowany przez Dede jako szejk tradycji Mevlevi w Los Angeles w 1976 roku. (To jest inny typowy przykład zachodniego sposobu przekraczania barier: Anglik inicjowany przez Turka w Ameryce.) To samo może być powiedziane o E.J.Gold, którego 'Autobiography of a Sufi (Autobiografia Sufiego)' pojawiła się w 1976 roku - w tym samym roku, co książka Feilda 'The Last Barrier' (Ostatatnia Przeszkoda). To jest jeszcze jedna książka z typu 'duchowych wypraw' opisująca spotkania z nauczycielami (wszyscy oni mają nadane pseudonimy lub są w inny sposób nie identyfikowalni) w niezwykłych okolicznościach - porównaj Tweedie, Dougan i samego Feilda. I jak ci trzej, Gold nie jest z pewnością typowym reprezentantem sufickiej tradycji. Jeżeli cokolwiek można powiedzieć to jest on nauczycielem "Fourth Way" (Czwartej Drogi) (chociaż również w pewnym sensie jest styczny do Gurdjieffa i Ouspenskiego) - świadczą o tym tytuły kilku jego książek jak - 'Dance of the Angels: sacred dance movements of the Fourth Way' (Taniec Aniołów: święte taneczne ruchy Czwartej Drogi) (1982). (Proszę pamiętać, że własne tańce Gurdjieffa były postrzegane jako wariacje na temat tańców derwiszy Mevlevi.) Ktoś mógłby powiedzieć więc, że Gold i Bennett razem próbowali odsłonić sufickie korzenie nauk Gurdjieffa - ale całkiem niezależnie od siebie. I nie potrzeba tu mówić, że ta forma sufizmu jest znowu całkowicie zachodnia w swoim wyrazie. Podobnie jest w przypadku Lex Hixon / Szejk Nur al-Jerrahi, który został inicjowany do tureckiego Zakonu Halveti-Jerrahi (czasami określanym jako Khavati-Jerrahi) w Nowym Jorku w 1980 roku przez Szejka Muzaffer al-Jerrahi, głowę tego Zakonu. Ale on również był przyjęty do innych religijnych tradycji: Zakonu Ramakrishny, Buddyjskiego Zen (pod Bernardem Glassmanem); Tybetańskiego Buddyzmu (pod Tomo Geshe Rinpoche, którego w swojej poprzedniej inkarnacji, inicjował Lama Anagarika Govinda w Indiach 1931roku) i we Eastern Orthodox Christianity (Wschodnie Ortodoksyjne Chrześcijaństwo). W tych związkach z różnymi tradycjami bardzo przypomina Samuela Lewisa (i w pewnym stopniu J.G.Bennetta) - ale znowu, funkcjonował on całkiem niezależnie od nich obu. Ci ludzie byli pionierami czegoś, co nazywam empirycznym porównywaniem religii - to jest wchodzeniem w kilka tradycji duchowych nie z ciekawości, ale jako etapów lub elementów przebywanej duchowej podróży. To sprowadza nas do końca historii "Zachodniego Sufizmu" (w specyficznym sensie - jako sufizmu nauczanego przez ludzi zachodu). To jest złożona opowieść utkana bardzo zróżnicowanymi nitkami - a nici te są same tylko jednym ze wzorów w całym gobelinie wschodnich tradycji duchowych zaistniałych na zachodzie. SUFICKIE KALENDARIUM W ZACHODNIM ŚWIECIE: Skróty i bibliografia:Książki: tłumaczenie i redakcja Arkadiusz Choczaj
http://web.uni-marburg.de/religionswissenschaft/journal/diskus/rawlinson.html Powyższy artykuł został umieszczony za zgodą tłumacza ze strony:
|
O Zachodnim Zakonie w Internecie na świecie: http://en.wikipedia.org/wiki/Sufi_Order_International http://www.boston.com/business/articles/2009/08/27/madoff_scheme_took_in_members_of_religious_group/ http://sufinews.blogspot.com/2009/09/wake-up-call.html Sufi Order International w USA: Zachodni Zakon w Polsce:
O Zachodnim Zakonie w Internecie w Polsce: http://religie.wiara.pl/doc/471862.Zachodni-Zakon-Sufi-Islamski-mistycyzm
|
© Copyright - 1996-2010 School of Sufi Teaching. Wszystkie prawa zastrzeżone. |